Przez dłuższy czas nie słuchałam prawie wcale muzyki. Było to spowodowane faktem, że kojarzyła mi się ona ze smutnymi wieczorami, gdy włączałam jakieś dobijające kawałki, kładłam się na łóżku i po prostu istniałam.
Od jakiegoś czasu zmieniło się to znacznie. Czasami mam dzień, gdy potrafię włączyć jeden z moich ulubionych utworów i się w nim zatracić. Uwielbiam wtedy puszczać wodze fantazji i przenosić się w inne miejsca. Nie patrzę teraz na nią negatywnie, jest ona czymś, co mnie uspokaja i pozwala zapomnieć o codzienności. Są też dni, kiedy najdzie mnie ochota na jakieś skoczniejsze rytmy - nightcore jest wtedy czymś idealnym.
Zmierzam też do tego, że wszystko ma swoje pozytywy jak i negatywy, nie wszyscy o tym pamiętają.
Parę piosenek, które lubię:
Od jakiegoś czasu zmieniło się to znacznie. Czasami mam dzień, gdy potrafię włączyć jeden z moich ulubionych utworów i się w nim zatracić. Uwielbiam wtedy puszczać wodze fantazji i przenosić się w inne miejsca. Nie patrzę teraz na nią negatywnie, jest ona czymś, co mnie uspokaja i pozwala zapomnieć o codzienności. Są też dni, kiedy najdzie mnie ochota na jakieś skoczniejsze rytmy - nightcore jest wtedy czymś idealnym.
Zmierzam też do tego, że wszystko ma swoje pozytywy jak i negatywy, nie wszyscy o tym pamiętają.
Parę piosenek, które lubię:
- 09:32
- 46 Comments



